witam.
pracuje od roku jako z-ca kierownika dla jednej z sieci handlowych. w grudniu miała miejsce nieprzyjemna sytuacja a mianowicie brak w sejfie kwoty 250 zł. po przejrzeniu raportów kasowych i rozliczeń nie odnalazła się ta kwota. wtedy kierownik sklepu przejrzał nagrania z monitoringu w biurze. po przejrzeniu materiałów oskarżył mnie o kradzież tej kwoty. a to dlatego że rozmieniajac pieniadze nieumyślnie postawilem kasetke z sejfu koło drukarki która zasłoniła ja i nie było widac czy włożylem pieniadze. brak ustaliliśmy że uzupełnimy wszyscy . nikogo oficjalnie nie oskarżono. natomiast jak sie niedawno dowiedziałem przeprowadził rozmowe z pozostałymi osobami z biura którym oświadczył iż to prawdopodobnie ja ukradłem te pieniadze. gdy sie zapytałem wprost czy cos takiego stwierdził- zaprzeczył. atmosfera stała sie nie do zniesienia. czułem sie jak najgorszy złodziej. tym bardziej jest to bolesne że dotychczas w mojej karierze zawodowej nie spotkałem sie z takimi oskarżeniami. zawsze byłem sumienny i uczciwy w tym co robie.
na dodatek w ostatnich dniach dowiedziałem sie że nie zostane kierownikiem tego sklepu( propozyce taka dostałem od kierownika regionalnego) ze względu na ta sytuacje, a to dlatego że obecny kierownik poinformował go o swoich domniemaniach.
podejrzewam że ta cała sytuacja zaistniała dlatego że miałem zastapić go na jego miejscu i służyła zniszczeniu mojej reputacji .
prosze o pomoc co moge zrobić w tej sytuacji. chce żeby on zapłacił za to co zrobił. nie ma sensu zgłaszac tego w firmie dalej poniewaz z koncem miesiąca odchodzi on z pracy