Sprawa wyglada nastepujaco :
skradziono mi telefon , zglosilem to na policje i po kilku dniach telefon i zlodziej sie znalazl . W zwiazku z kradzieza telefonu ponioslem pewne koszty ( np.wyrobienie drugiej karty startowej , wyrobienie billingu polaczen , kilkakrotne wyjazdy w zwiazku z kradzieza i zalatwieniami tych formalnosci etc.etc...) . Policjant powiedzial mi ze zlodziej zostal ukarany mandatem wysokosci 200 zl. z tytulu przywlaszczenia cudzej wlasnosci . Gdy spytalem czy moge sie ubiegac o zwrot kosztow ktore ponioslem w zwiazku z kradzieza policjant powiedzial ze moge zalozyc sprawe cywilna , gdy przyjdzie mi pismo z policji o zakonczeniu procedury i zamknieciu sprawy . W pismie tym mialem miec dane osobowe zlodzieja.Minely 3 tygodnie od zakonczenia sprawy a zadnego pisma nie dostalem .jutro mam jechac w zwiazku z ta sprawa na komisariat . Moje pytanie brzmi czy wogole oplaci sie zakladac sprawe w tym przypadku - ( nie chodzi mi glownie o pieniadze , ale o sam fakt zeby winnego jak najbardziej za to ukarac ) . I jakie sa w takim przypadku procedury . Prosze o rade.