Droga Pani już dawno zrobiłam rachunek sumienia i nie znalazłam w sobie żadnej winy. Nie tylko ja ale zarówno moja jak i męża rodzina uważa, że byłam dobrą żoną. Świadczy o tym również fakt, że to ja utrzymuję stały kontakt z rodziną męża, a on nie. Utrzymywałam męża przez kilka lat (zanim wzięliśmy ślub) wyremontowałam mieszkanie - pomimo, iż nie posiadam do niego tytułu prawnego. Zawsze był gorący obiad, uprasowane koszule, pokukładane wszystko jak w bombonierce, błyszczały okna i podłogi. Przy tym wszystkim nie rezygnowałam z pracy zawodowej, zaś rezygnowałam ze swoich planów - m.in. ze studiów, po to żeby spełniać marzenia męża. Pomimo, iż nie posiadam prawa jazdy zakupiłam drogi samochód, bo przyszły mąż takiego pragnął. Namówiłam męża na uzupełnienie wykształcenia i opłacałam jego edukację. Mąż się uczył i spędzał więcej czasu w szkole niż ze mną i synem, ja w tym czasie robiłam to wszystko o czym napisalam wyżej. Decyzję o podjęciu nauki mąż podjął za moją namową. To była zła decyzja, bo szkole mąż spotkał przyczynę mojego nieszczęścia. Nadmienię tylko, że mąż jest osobą, którą można owinąć wokół palca - ta kobieta właśnie to zrobiła. Gdyby była rozsądna wzięłaby pod uwagę fakt, że robija rodzinę. Tym bardziej, że to już druga rodzina mojego męża. Pierwsze małżeństwo zawarte w wieku 19 lat przetrwało zaledwie rok. To jest człowiek, który na początku fascynuje się kobietą, później rodziną, a gdy pojawiają się dzieci i obowiązki po prostu od nich ucieka. To przykre, ale motywów jego postępowania nie należy szukać we mnie, ale w błędach wychowawczych. Mój mąż wychowywał się w rozbitej rodzinie. Matka męża bała się samotności i związała się z facetem, który nigdy go nie akceptował i stale go odpychał. Mimo to nie reagowała. Mój mąż stwierdził, że skoro on sobie dał radę to jego dzieci też sobie poradzą. Mało tego przyznał również, że obecnie również nie jest szczęśliwy i wszystko wskazuje na to, że to nie jest ostatnia kobieta z którą się związał. Moim zdaniem pomimo swoich 32 lat nie dojrzał psychicznie do stałego związku. Cały czas szuka szczęścia i spełnienia. Wątpię czy kiedykolwiek go znajdzie. Dodam jeszcze, że łatwo dokonuje wyboru, trudno mu za te wybory odpowiadać. Świadczy o tym fakt, iż posiada 3 dziecko z 3 kobietą; o tym ostatnim pamięta - o tych, które były wcześniej już nie...