Prawo-cywilne.net

wszystko o prawie cywilnym

Witaj! Zaloguj Utwórz nowy profil
Zaawansowane
Prawo - zapytaj prawnika Prawo - przegl¹daj 
treϾ e-prawnik.pl

Zniesławienie i zniewaga


26 lut 2008 - 15:46:26
Jestem notorycznie obsypywana obelgami przez rozchisteryzowaną kobietę, która twierdzi, że przyczyniłam się do rozpadu jej małżeństwa ?! Na mój temat (również mojej rodziny) krążą obrzydliwe i nieprawdziwe plotki, wszystkie autorstwa ww kobiety. Wyssane z palca, przejaskrawione historie, nocne awantury na klatce schodowej, wyzwiska rzucane przez telefon męczą mnie już bardzo. Na mocy jakiego artykułu KC mogę wytoczyć krzykaczce proces i czy są jakiekolwiek szanse wygrania?
(Masza12)

Re: Zniesławienie i zniewaga


26 lut 2008 - 15:46:26
Nie wiem dlaczego nalegasz na KC. Zniesławienie lub zniewaga to czynu podlegające odpowiedzialności karnej z KK (212 i 216 KK). Tryb postępowanie w tych przypadkach jest bardzo prosty, bowiem są to przestępstwa prywatnoskargowe - możesz bezpośrednio w sądzie złożyć pozew, w którym opiszesz zachowania wspomnianej kobiety, wskażesz świadków i oczywiście wniesiesz stosowna opłatę skarbową. Pamiętaj także, że zniesławienie narusza Twoje dobre imię jako - jednostki społecznej; zniewaga - Twoją godnść osobistą. Powodzenia w sądzie .

Re: Zniesławienie i zniewaga


26 lut 2008 - 15:46:26
Dziekuje.

Re: Zniesławienie i zniewaga


26 lut 2008 - 15:46:26
ja tez dziekuje.choc nie mam takiej sytuacji ale w podobnej jest moja siostra która też rozbiła małżenstwo.Jest nachodzona przez byłą żone w pracy wraz z nastoletnią corką i synek.Dzieci są tak wychowane że same tez potrafią wydzwaniac,dokuczając wyzywajac i uzywajac przy tym słów bardzo niecenzurowanych.Jednym słowem prostactwo!!!!!!!!

Re: Zniesławienie i zniewaga


26 lut 2008 - 15:46:26
Pani Asiu. Żona, obrzcająca wyzwiskami kobietę, która zniszczyła jej życie rodzinne działa zapewne pod wpływem emocji. Trudno uwierzyć, że robi z premedytacją. Sama jestem w podobnej sytuacji. Mój mąż opuścił rodzinę 2 lata temu a miesiąc temu zjawił się w domu z konkubiną i 1,5 synkiem. Wyrzucił rzeczy moje i naszego syna z pokoju ktory dotychczas zajmowałam do mniejszego pokoju. Nowa pani domu ustawicznie utrudnia mi normalne zamieszkiwanie, grozi mi uszkodzeniem ciała, pobiciem i zabiciem. Stale wmawia mi chorobę psychiczną, a wśród sąsiadów i znajomych przedstawia jako osobę niezrównoważoną psychiczie. Dziwi zatem fakt, iż mąż nie sprzeciwia się sprowowaniu przeze mnie osobistej opieki nad synem. Mój mąż pod jej wpływem dwukrotnie mnie pobił (jestem w posiadaniu obdukcji wyczepującej znamiona przestępstawa). W domu odkąd zamieszkali w nim mąż i jego konkubina panuje brud i nieporządek (pieluchy z odchodami leżą nawet przez kilka dni). Dodatkowo pomimo alergii syna zamieszkały z nami 3 papugi, żółw i kot. Do tego należy dorzucić jeszcze, iż stale jestem pomawiana o czyny, których nie dokonałem - np. podżeganie mojego 7-letniego syna do zabicia ojca, albo o molestowanie dziecka. Tu też uwaga - dziecko konkubiny codziennie bawi się z moim synem w pokoju, który zajmujemy, a rodzice w tym czasie nie reagują w żaden sposób. Ponadto zarzuca mi się kontakty ze światkiem przestępczym wymieniając przy tym nazwisko brata mojego męża, który wraz ze swoją rodziną po odejściu męża psychicznie wspierał mnie i mojego syna, pomagał w opiece, a nawet zabierał syna na wakacje. Stałe awantury doprowadziły do tego, że syn znajduje się pod opieką psychologa, ja zaś uczestniczę w programie terapeutycznym dla ofiar przemocy domowej. Napisałam to wszystko, aby usprawiedliwić zachowanie kobiety - byłej żony - bowiem trudno jest milczeć gdy dzieją się w rodzinie takie lub podobne sytuacje. Ja też nie jestem aniołem i kilka razy nerwy mi odpuściły. Nie przebierałam wtedy w słowach. Po prostu jestem tylko człowiekiem. Natomiast nie widzę usprawiedliwienia dla kobiety, która świadomie rozbija małżeństwo i niszczy to wszystko, co budowane było przez lata - miłość, szacunek, zaufanie.

Re: Zniesławienie i zniewaga


26 lut 2008 - 15:46:26
Pani Jowito, całą winę za rozpad swojego małżeństwa zrzuciła Pani na kochankę męża. Jest to typowe dla wszystkich porzuconych. Proponuję zrobić mały rachunek sumienia i przyznać się uczciwie przed samą sobą bez żadej chisterii i rozczulania się czy rzeczywiście była Pani tak nienaganną żoną. Czy Wasz związek był zbudowany na miłości, wierności, zaufaniu i szacunku? Proszę sobie odpowiedzieć na pytanie: czy mąż odszedł bo go tamta opętała czy po prostu miał Pani dosyć? A emocje są po to żeby nad nimi panować. Skoro konkubina obrzuca Panią wyzwiskami prosze nie zniżać się do jej poziomu i nie reagować w ten sam sposób.

Re: Zniesławienie i zniewaga


26 lut 2008 - 15:46:26
Droga Pani już dawno zrobiłam rachunek sumienia i nie znalazłam w sobie żadnej winy. Nie tylko ja ale zarówno moja jak i męża rodzina uważa, że byłam dobrą żoną. Świadczy o tym również fakt, że to ja utrzymuję stały kontakt z rodziną męża, a on nie. Utrzymywałam męża przez kilka lat (zanim wzięliśmy ślub) wyremontowałam mieszkanie - pomimo, iż nie posiadam do niego tytułu prawnego. Zawsze był gorący obiad, uprasowane koszule, pokukładane wszystko jak w bombonierce, błyszczały okna i podłogi. Przy tym wszystkim nie rezygnowałam z pracy zawodowej, zaś rezygnowałam ze swoich planów - m.in. ze studiów, po to żeby spełniać marzenia męża. Pomimo, iż nie posiadam prawa jazdy zakupiłam drogi samochód, bo przyszły mąż takiego pragnął. Namówiłam męża na uzupełnienie wykształcenia i opłacałam jego edukację. Mąż się uczył i spędzał więcej czasu w szkole niż ze mną i synem, ja w tym czasie robiłam to wszystko o czym napisalam wyżej. Decyzję o podjęciu nauki mąż podjął za moją namową. To była zła decyzja, bo szkole mąż spotkał przyczynę mojego nieszczęścia. Nadmienię tylko, że mąż jest osobą, którą można owinąć wokół palca - ta kobieta właśnie to zrobiła. Gdyby była rozsądna wzięłaby pod uwagę fakt, że robija rodzinę. Tym bardziej, że to już druga rodzina mojego męża. Pierwsze małżeństwo zawarte w wieku 19 lat przetrwało zaledwie rok. To jest człowiek, który na początku fascynuje się kobietą, później rodziną, a gdy pojawiają się dzieci i obowiązki po prostu od nich ucieka. To przykre, ale motywów jego postępowania nie należy szukać we mnie, ale w błędach wychowawczych. Mój mąż wychowywał się w rozbitej rodzinie. Matka męża bała się samotności i związała się z facetem, który nigdy go nie akceptował i stale go odpychał. Mimo to nie reagowała. Mój mąż stwierdził, że skoro on sobie dał radę to jego dzieci też sobie poradzą. Mało tego przyznał również, że obecnie również nie jest szczęśliwy i wszystko wskazuje na to, że to nie jest ostatnia kobieta z którą się związał. Moim zdaniem pomimo swoich 32 lat nie dojrzał psychicznie do stałego związku. Cały czas szuka szczęścia i spełnienia. Wątpię czy kiedykolwiek go znajdzie. Dodam jeszcze, że łatwo dokonuje wyboru, trudno mu za te wybory odpowiadać. Świadczy o tym fakt, iż posiada 3 dziecko z 3 kobietą; o tym ostatnim pamięta - o tych, które były wcześniej już nie...

Re: Zniesławienie i zniewaga


26 lut 2008 - 15:46:26
Droga Maszko dodam jeszcze, że ślub wzięliśmy po 7 latach wspólnego zamieszkiwania. Zaraz po ślubie (po 2 tygodniach) nie wracał do domu na noc i stale miał wyjazdy służbowe. Trwało to 6 miesięcy. Potem się wyprowadził. Skor byłam taka zła jak sugerujesz - to po co się ze mną żenił???

Re: Zniesławienie i zniewaga


26 lut 2008 - 15:46:26
Pani Jowito, nie stwierdziłam, że jest Pani złą kobietą. Zasugerowałam tylko rachunek sumienia gdyż nie tylko w sprawach rozpadu związku, ale generalnie za swoje nieszczęścia winimy wszystko naokoło tylko nie siebie. Ex-żona mężczyzny, z którym się związałam obwiniała mnie za rozpad małżeństwa (zresztą do tej pory to robi) podczas gdy wszyscy wiedzą o nadużywaniu przez nią alkoholu, zdradach itd. Nie dociera do niej, że to nie inna kobieta, ale jej flejtuchostwo, plotkarstwo, liczne suto zakrapiane alkoholem imprezy, awantury z byle powodu były przyczyna rozpadu związku. A Pani źle ulokowała swoje uczucia. To facet okazał się łajdakiem, a nie inna kobieta go Pani odebrala. Zresztą sama Pani stwierdziła we wcześniejszej wypowiedzi, że na teraźniejszej konkubinie jego podboje się nie skończą. Więc czyja to wina, że związek się rozpadł? Nie Pani, nie kochanki, a niedorośniętego mężczyzny. A tak na marginesie, czy naprawdę przez 7 lat wspólnego życia przed ślubem nie zauważyła Pan żadnych oznak niedorosłości swojego mężczyzny? Ja tam jestem zdania, że sami jesteśmy kowalami swojego losu.

Re: Zniesławienie i zniewaga


26 lut 2008 - 15:46:26
Tu chyba muszę przyznać rację byłam zaślepiona, bo był piękny i młody. Wszędzie chodzliliśmy razem za ręke. Niedojrzałość zauważałam jedynie w tym, że cała odpowiedzialność za rodzinę skupiała się na mnie. Czasami było to męczące ale odpowiadała mi rola glowy domu. Miałam wrażenie, że nic nie może się już wydarzyć, bo przecież byliśmy cukierkową parą. Wszyscy nam zazdroscili. Stało się jak się stało. Na koniec dodam tylko, że zauważam korzyści z separacji. Nie myśle tylko o facecie u swego boku. Dużo czasu poświecam sobie i synowi, razem chodzimy na basen, na aerobik, na solarium; czasami na kręgle. Teraz widzę, że istnieją przyjemniejsze rzeczy niż uszcześliwianie innych we wlasnym domu.

Re: Zniesławienie i zniewaga


26 lut 2008 - 15:46:26
Jezeli chodzi o zone ktora została porzucona przez męza to masz racje tez nie zazdroszcze jej takiej sytuacji.NIe zazdroszcze a wrecz współczuje Tobie i Twojemu dziecku.Nie jestem po stroine faceta który zrobil cos takiego ale jestem po stronie mojej siostry, która w zaden sposób nie miała zamiaru ani skrzywdzic bylej zony ani dzieci jest tak samo osobą która pragnie szczescia jak kazdy z nas.Ja osobiscie nie znosze mojego nowego szwagra nigdy go nie akceptowałam bo dla mnie facet któy potrafi zostawić rodzine nie jest odpowiednim dla niej partnerem, ale nie w tym sens.Chodzi o to że nie zasłużyła sobie ona nawet jako ta druga na takie traktowanie przez byłą zone zarówno Ty nie zasłużyłaś sobie na takie traktowanie przez te drugą.Przecież są dorosłymi kobietami a takie zachowanie (w przypadku bylej zony mojego szwagra)tylko udowadnia ze wybor faceta byl sluszny.Moja siostra w czasie ciąży była nachodzona wyzywana opluwana przez byłą zone oraz jej dzieci.Ludzie to sie nie miesci w głowach.Co jej dało to że utrudniała jej zycie czyzby chciala powrotu meza?Wątpie.Jedyne co mogła zrobic to pogodzic sie z tym faktem i życ dalej bo jeśli nie był szczesliwy przy jej boku to chyba mial prawo odejsc i ulozyc sobie zycie na nowo.Bardzo Ci współczuje Twojej sytuacji naprawde i nie wiem co mogłabym ci doradzic.Jedynie co moge to zyczyc Ci zeby cały ten koszmar wreszcie sie skonczyl.

Re: Zniesławienie i zniewaga


26 lut 2008 - 15:46:26
Pani Jowito, życie wszystkie nasze błędy wcześniej czy później zweryfikuje. Jeżeli postąpiłam źle wcinając się w związek, który powinnam zostawić samoistnej destrukcji, na pewno za to odpokutuję. Pani za swoje zaślepienie już zapłaciła bardzo wysoką cenę. Gratuluję wyciagnięcia dobrych wniosków i silnej postawy, no i zyczę powodzenia.

Re: Zniesławienie i zniewaga


26 lut 2008 - 15:46:26
Dziękuje Asiu za wsparcie. Koszmar dopiero sie zacznie. Zamierzam wystapic do sadu o przywrocenie posiadania i eskmisje tej pani; zlozylam skarge do prokuratury na znecanie sie psychiczne i fizyczne. Niebawem odbedzie sie sprawa o alimenty i o rozwod. Mam mnostwo energii i wierze, ze uda mi sie pokonac wszelkie trudnosci. A do tego mam bardzo dobrego adwokata smiling smiley)) Chociaż wiem ze szczescia na cudzej krzywdzie sie nie zbuduje, zycze Twojej siostrze udanego zycia i spelnienia planow rodzinnych.

Re: Zniesławienie i zniewaga


26 lut 2008 - 15:46:26
Naprawde bardzo i ze szczerego serca życzę Ci rozwiązania problemów.Masz racje najważniejsze to Twoja siła psychiczna nie możesz sie poddawać musisz wierzyc ze potrafisz o to walczyc i trzymac sie.Masz dla kogo przeciez bo masz synka z którym po tym wszystkim będziesz mogla wreszcie zyć spokojnie. Dobrze zrobilas ze zlozylas skarge do prokuratury.Czy ona jest tam zameldowana?Druga sprawa to dobro dziecka, które ogląda dosc nietypową sytuacje mieszkajac z mama tata i jakos panią Walcz o swoje trzymam kciuki.Jesli nie masz nic przeciwko to jesli cokolwiek sie zmieni bardzo chetnie bym sie dowiedziala.Moj adres: asienka@pertus.com.pl

Re: Zniesławienie i zniewaga


26 lut 2008 - 15:46:26
Znam te tematy.Mam w tym zakresie 17 letnie doświadczenie .Jak grozi że zabije, znieważa i ma za świadka swoją konkubinę-to jest prosty sposób ,aby tą pętle wyprostować.Jego skażać, zabezpieczyć alimenty, ją eksmitować.On moę być spokojnie tymczasowo aresztowany.armison@poczta.onet.pl

Re: Zniesławienie i zniewaga


26 lut 2008 - 15:46:26
can i hear the song dragoslavim te od o zone

Re: Zniesławienie i zniewaga


26 lut 2008 - 15:46:26
Autor:

E-mail:


Temat:


Wiadomość:

Dostępni użytkownicy

Goście: 3
Najwięcej uzytkowników: 1 01 sie 2008
Najwięcej gości: 23 11 sie 2008



Prawo >> separacja małżonków >> prawa człowieka >> proces karny >> TBS >> Sędzia >>
porady prawne pytania, odpowiedzi, artykuły i opinie ciekawostkią, artykuły,
pytania i odpowiedzi
Postępowanie przed sądem Prawo mieszkaniowe Wszystko o sędziach
KARTA POJAZDU >>

Karta pojazdu, rejestracja i ubezpieczenie