Mieszkam w małej wspólnocie mieszkaniowej, tzn.jest tylko 6 lokali, co też oznacza że aby podjąć jakąkolwiek uchwałę to musi być zgoda wszystkich
Niestety jedna z sąsiadek jest chora umysłowo i ma tzw. "żółte papiery"... i oczywiście na każdym zebraniu jest z nią jedyną problem, bo nawet listy obecności nie chce podpisać. Niestety ona jest właścicielką mieszkania i nikt poza nią. Dzisiaj na zebraniu zarzucała kradzież pieniędzy przez naszego zarządce, co jest oczywiście jedną wielką bzdurą, bo księgowość jest prowadzona bez jakiegokolwiek zarzutu.
Naszym problemem jest to,że nie podpisała uchwały dotyczącej sprawozdania za rok 2008 a my nic teraz nie możemy zrobić...Zarządca chce wypowiedzieć umowę, gdyż straszne oczerstwa kierowała w jego stronę i to nie po raz pierwszy. Mam pytanie w związku z tym, czy jest jakikolwiek sposób, pomijając drogę sądową, aby uchwały mogły być podejmowane bez niej, czyli człowieka chorego umysłowo?