Witam, mi z kolei zostało wyczyszczone konto w efekcie zeskanowania mojej karty debetowej w jednym z bankomatów Euronetu. Następnie kwota została wypłacona w bankomacie w Budapeszcie. Sprawę bezzwłocznie zgłosiłam w mBanku, jak i na Policji. Od tej pory jedyną reakcją mBanku było zrobienie na moje zablokowanego konto przelewu. Przesłaną kwotą ze względu na blokadę nie mogę dysponować, natomiast liczne próby uzyskania jakichkolwiek informacji na mlinii kończą się na odpowiedzi: reklamacja jest rozpatrywana. Dodatkowo osoby obsługujące mlinię udzielają rozbieżnych informacji. Jednego dnia dowiaduję się, że moją sprawą zajmuje się już konkretna, wyznaczona to tej sprawy osoba. Następnym razem inny rozmówca z mlinii, nie posiada takich informacji, ale jeśli zadzwonię w godz. 10-16 połączy mnie z działem reklamacji, gdzie dowiem się wiecej. Kiedy dzwonię dnia następnego w godz. 10-16 okazuje się, że Pani nie może mnie połączyć ani z żadnym działem reklamacji, ani z żadnym innym, a jedyną informacją, którą mogę uzyskać jest to, że reklamacja jest rozpatrywana.
Po tej sytuacji mBank baaaaaaardzo stracił w moich oczach.
Uważam, że niewystarczające zabezpieczenia nakładane na bankomaty są tylko i wyłącznie winą banku i chociażby z racji tego mBank powinien dołożyć wszelkich starań, aby jak najszybciej zrekompensować poniesioną przeze mnie szkodę.