Czy administracja akademika ma prawo wyciągać konsekwencje za spóźnienie z płatnością?
Ostatni przykład. Odcięcie dostępu do internetu za spóźnienie płatności za bieżący okres rozliczeniowy.
Taki "system ściągania należności" zaczął działać od ok. roku, kiedy studenci sprzeciwili się wywieszaniu kartek z osobami zalegającymi (ust. o ochronie danych osobowych). Chwilę potem zabrano się za internet, ale do tej pory sankcje nakładane były na studentów zalegających z płatnościami ponad 2 miesiące. Opłaty za korzystanie z sieci zostały zniesione 2 lata temu.
Czy takie działanie administracji/uczelni jest legalne?