Witam, Moje pytanie dotyczy odpowiedzialności cywilnej właściciela klubu fitness/siłowni. Posiadam wykupiony karntet uprawniający mnie do wolnego wstępu na siłownie. Dziś podczas wykonywania ćwiczenia hantel (który stanowi jedną calość fabrycznie skręconą) rozkręcił się i spadł mi na głowę. Mialem szczeście, że nie na zeby bo bym ich już pewnie nie miał, nie mniej spadł mi na czoło. Żelastwo rozcieło mi skóre na czole, wezwano pogotowie, w szpitalu założono mi szwy. Karnet nie obejmuje ubezpieczenia. Czy ustawa wymaga od właściciela silowni ubezpieczenie się od takich wypadków. Co mogę zrobic, jakie przysluguja mi roszczenia, ew. czy przysługuje mi odszkodowanie z jakiegos tytułu. Prawdopodobnie zalatwie to w sposób polubowny jednak chcialbym wiedziec jaka jest moja pozycja.