Lokatorzy i spółdzielczy łšczcie się! Spółdzielnie mieszkaniowe w Polsce sš chore. W większo�ci zamiast mieszkańców rzšdzš prezesi. Wykorzystujš do tego dziurawe prawo, które dowolnie naginajš. W efekcie członkowie sš bezradni wobec decyzji zarzšdów, nie majš żadnej kontroli nad spółdzielczymi pieniędzmi i sposobem ich wydawania, a ci najbardziej niepokorni sš tępieni. Największe uprawnienia statuty nadal nadajš zarzšdom spółdzielni a nie radom nadzorczym, chociaż sš to ciała wybierane na wlanych zgromadzeniach, ale nie przez wszystkich członków. Wina w tym przypadku leży również po stronie członków spółdzielni, którzy nauczeni niedobrymi do�wiadczeniami z przeszło�ci, nadal nie chcš uwierzyć, że majš znaczšcy głos w rozstrzyganiu istotnych dla spółdzielni spraw oraz kontrolowaniu działań podejmowanych przez władze spółdzielni. W zwišzku z tym nawet nie biorš udziału w walnych zgromadzeniach, podczas których omawiane sš kluczowe dla nich sprawy. Jak na razie to relikt z zeszłej epoki, jakim jest lobby spółdzielcze ma się dobrze. Rozwój spółdzielczo�ci może nastšpić przez wzmocnienie praw i ochronę interesów członków spółdzielni, a nie zarzšdów i biurokracji. Jest nadzieja ,że nowe regulacje prawne przywrócš spółdzielczo�ci mieszkaniowej autentyczny wymiar. Już w tej chwili w TK znajdujš się kolejne wnioski dotyczšce zbadania, czy przepisy ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych sš zgodne z konstytucjš. Równocze�nie prace nad nowym prawem spółdzielczym prowadzi pod przewodnictwem prof. Krzysztofa Pietrzykowskiego specjalny zespól powołany przez Prezydenta RP Obecny stan prawa pozwala na zaistnienie wspólnoty mieszkaniowej dopiero , gdy wszystkie mieszkania w danej nieruchomo�ci zostanš wykupione. Wspólnota mieszkaniowa choć dalece niedoskonała prawnie i logistycznie daje pełen wglšd we wszystkie finanse i daje możliwo�ć współdecydowania oraz kontrolowania wszystkich posunięć zarzšdcy. Po co jest Krajowa Rada Spółdzielcza i inne molochowate organy spółdzielczej nomenklatury? Sšdzšc po perypetiach z uwłaszczeniem spółdzielców służš one tuczeniu darmozjadów gdzie� w Warszawie. Pozycję prawnš majš niczym królowa angielska albo nieboszczka PZPR - nie ma drugiego takiego zwišzku czy stowarzyszenia, który miałby ustawowo zagwarantowany monopol na cokolwiek. Je�li spółdzielcy, chcš się odeń uwolnić, to on się najpierw musi na to zgodzić. Kompletna bzdura! Z Konstytucjš ma tyle wspólnego, ile Biegun Północny z Afrykš Północnš. Spółdzielcy, sš nas w kraju miliony. Mamy takš siłę, by wymusić na parlamencie zmianę ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Niedługo nowe wybory. Pogońmy posłów do roboty! Apel do wszystkich członków spółdzielni mieszkaniowych o u�wiadomienie sobie dwóch oczywistych faktów: Po pierwsze!! -dawno i bezpowrotnie minęła epoka wszechwładzy tzw. �nomenklatury spółdzielczej� Po drugie!!! -to zarzšd spółdzielni jest dla członków, a nie odwrotnie. Zarzšd spółdzielni ma prowadzić spółdzielnię w taki sposób, aby zaspokajać potrzeby jej członków w granicach prawa i obowišzku; bez przejawów arogancji. �To my za nasze pienišdze powinni�my wymagać od zarzšdu przede wszystkim wysokiej jako�ci w zrzšdzaniu spółdzielniš oraz optymalizacji kosztów�. Szanowni spółdzielcy!!! Uwierzcie, że macie znaczšcy głos w rozstrzyganiu istotnych dla spółdzielni spraw oraz kontrolowaniu działań podejmowanych przez samorzšd spółdzielni.