alez oczywiscie ze ma pani prawo w imieniu dziecka ubiegac sie zarowno o odszkodowanie jak i zadoscuczynienie za doznana krzywde.
termin przedawnienia jeszcze nie minal....
pierwsza rada - radze isc do dobrego prawnika, wyspecjalizowanego w prawie medycznym, przypadkow takich jak pani syn w polsce i na swiecie bylo na prawde duzo!
sprawa druga - radze zlecic przygotowanie opinii lekarskiej prywatnemu lekarzowi, pomoze to pani ocenic wartosc przedmiotu sporu, oraz wogole zasadnosc roszczenia! W sadzie opinia ta nie bedzie miala wielkiego znaczenia (sad zleca przeprowadzenie opinii w sprawach bieglym z listy) ale prosze zauwazyc, ze niejednokrotnie przez "solidarnosc zawodowa" lekarzy, umniejsza sie odpowiedzialnosc lekarza postawionego przed sadem!
w tym wypadku w gre wchodzic bedzie specyficzna kategoria szkod- tzw. zakazenia szpitalne, zwiazane zazwyczaj z brakiem aseptyki pracownikow szpitala, badz niedopelnieniem przez szpital podstawowych obowiazkow w zakresie zapewnienia odpowiednich urzadzen i preparatow do dezynfekcji !!
utarta praktyka jest ze placowki sluzby zdrowia w takich wypadkach pozywa sie z art 416 kc
pozdrawiam