Dzień dobry. jak można by najlepiej skontaktować się z Panem.
Temat jest dosyć złożony,i aby wszystko opisać zajęło by to wiele,wiele stron.
W bardzo dużym skrócie nakreślę Panu w czym rzecz.
W roku 2004 w listopadzie miałem wypadek samochodowy ze skutkiem śmiertelnym,za który odbyłem prawie 4,5 roku więzienia.Na przełomie 2004-2008, w trakcie kiedy odbywałem karę rodzina i narzeczona zmarłego wyłudziła od pzu kwotę ponad 300.000 tyś zł.Z całą stanowczością podkreślam wyłudziła ponieważ są na to niezbite dowody.A biorą się one z toczącego się obecnie postępowania o regres wobec mojej osoby, i wszystko byłoby w porządku i w zgodzie z prawem,gdyby nie zaistniałe fakty, które wynikły w trakcie obecnego postępowania o regres.
...w zeszłym roku w maju doznałem wylewu będąc na przepustce z zakładu karnego, i wtedy się właśnie zaczęło...
nagle po 4 latach pzu przypomniało sobie o mnie,że ja również jestem stroną w tym postępowaniu,i szybciutko wysłano mi pozew o regres na adres domowy gdy ja w tym czasie przebywałem w szpitalu od 6 tygodni.(a muszę nadmienić,że dostałem 2 miesiące przerwy w karze dzięki sso annie chyrek,gdzie na katar sądy penitencjarne dają z urzędu 6 miesięcy-i nie jest to moja chora wyobrażnia, ani za długi czas spędzony w więzieniu).jest to poparte kolejnymi dowodami.jest to niby inny wątek, ale gdy pozna się całość
wtedy daje to jasność,że wszystkie wątki od chwili wypadku do dnia dzisiejszego się ściśle wiążą ze sobą.
Po zgromadzeniu wielu dowodów na poparcie moich racji złożyłem doniesienie do prokuratury w częstochowie,choć wszyscy,ktorzy mi pomagają lub chcieliby pomóc,a są osoby,które się wręcz boją.Bo tak funkcjonuje prawo w częstochowie o czym mówi się w całej polsce i nikt z tym nic nie robi.
Prokuratura oczywiście umorzyła postępowanie z uwagi braku znamion przestepstwa,złożyłem zażalenie i tu znów na kilkanaście wokand wystawionych na dzień rozpatrzenia zażalenia znów sso anna chyrek. Tak jest to ta sama osoba, która orzekała o karze, a następnie o możliwości warunkowego zwolnienia,i aby nie dosyć tego, to przyjeżdżała do zk
na posiedzenia ze swoim mężem prokuratorem.i to jest kolejne łamanie prawa przez częstochowski wymiar sprawiedliwości.Oczywiście oddaliła moje zażalenie, oskarżając mnie ponownie.wyprowadziłem sso nieco z równowagi,ponieważ nie raczyła podczas posiedzenia przyodziać togi jak również insygniów,bo to była parodia nie wymiar sprawiedliwości.taki sam popis dał również prokurator w pogniecionym ubranku bez togi,który zamiast zająć się przestępstwem,stwierdził,że powinienem ponieść karę,a nie domagać się szukania winnych, którą zresztą odbyłem i konsekwencje ponoszę nadal.I to,że poszkodowanemu ojcu,który uczestniczył w wypadku należy się odszkodowanie
jest bezsprzeczne. Ale niech to będzie w zgodzie z prawem. I w nie takich kwotach.bo nawet pracownicy pzu się dziwią z tak dużej wypłaty,i dlaczego prowadziła to zewnętrzna kancelaria a nie radca prawny zatrudniony w pzu.
Kiedy rozmawiam o tym z niektórymi osobami to mi po prostu nie wierzą i uważają mnie za wariata.i wymienię Panu tylko kilka pkt. w miarę chronologicznie,które prowadzą do pzu.Ponieważ w którymś momencie zapomniano o tragedii jaka miała miejsce,a skupiono się na mamonie.
-wypadek (bez alkoholu!),a za który dostałem 1,5 roku więcej w apelacji
-nie udzielono mi pomocy w szpitalu gdy tego zażądałem na policji
-po wypadku w okresie przed osadzeniem i w trakcie odbywania kary przebywałem w 3 szpitalach (wyczyszczone kartoteki)i są na to dowody
-podmieniono książeczkę zdrowia w areszcie,bym nie mógł zeznawać z wolnej stopy
-pzu wiedziało gdzie przebywam, a mimo to wysyłało korespondencję na adres domowy, w trakcie kiedy toczyły się postępowania o odszkodowania.A gdy zaszła obawa podczas przerwy w karze z uwagi na wylew,że mogę za chwilę opuścić zk szybciutko mnie w nim znaleziono,by wytoczyć pozew o regres, i zasądzić cała kwotę by głupi skazany nie mógł się bronić. a nie mógłbym, ponieważ po wyjściu ukazały się te wszystkie oszustwa ,z którymi próbuje teraz walczyć,ale w częstochowie jest to walka z wiatrakami.i nikt nie chcę tego ruszać bo tak śmierdzi.
-w trakcie procesu o wypadek prokuratura częstochowska wytoczyła pozew o pozbawienie mnie praw rodzicielskich z uwagi na grożący wysoki wymiar kary,co byłoby precedensem,więc sąd apelacyjny oddalił pozew (najpierw zawał póżniej wylew nie wzięły się z sielanki w zk )
-powypłacano pieniądze zanim, zapadł wyrok
-wypłacono pieniądze narzeczonej wbrew orzecznictwu SN
-najpierw złożono pozew o odszkodowanie,a pózniej na potrzeby tego sądu dorabiano dokumentację lekarską
-i jeszcze kilka innych
-spreparowano dokumenty na potrzeby zawyżenia renty z pzu
-a prokuratura częstochowska nie widzi nic,bo nie może widzieć
-o tym,że prokuratura nie zajmie stanowiska,mówił mi każdy związany z tym światkiem w częstochowie, mnie życzliwy.
Odbyłem swoją karę i pogodziłem się z tym,to co się stało jest wielką tragedią dla jednej jak i drugiej rodziny,co nie znaczy,że można łamać prawo,które mnie potrafiło osądzić, ponoć żyjemy w państwie prawa,ale temida jest ślepa,a częstochowska na dodatek skorumpowana.
Trochę się rozpisałem,ale jak napisałem na wstępie jest to bardzo skomplikowana sprawa i wielowątkowa,a materiał dosyć obszerny.Zwróciłem się dodatkowo do prokuratury krajowej,do cba,do prokuratury apelacyjnej w katowicach,która odesłała w/g właściwości do częstochowy,do rzecznika praw człowieka,który odesłał,że nie może zająć stanowiska ponieważ toczy się postępowanie.
Jeżeli będzie Pan zainteresowany,lub nie, to mimo to,proszę o odpowiedz.Dariusz Zymek tel.666989670,lub e-mail.
Z poważaniem.