Firma, w której złożyłam zmówienie na komputer pobrała ode mnie 100 zl zadatku (czy tez zaliczki, bo na dwóch różnych dokumentach widnieją różne nazwy). Komputer miał byc zlożony i gotowy do odebrania w ciągu - góra - 4 dni robocze(na pisemnej wycenie zestawu komputerowego z pieczątkami i podpisami pracownika firmy, termin realizacji był nawet krószy, bo 3 dni). Niestety, minęło 6 dni roboczych , komputera nie było, a pracownik firmy nie potrafiłłmi nawet w przybliżeniu podac daty, kiedy sprzęt mógłby zostać złożony. Postanowiłam zrezygnować z usługi i odebrac zaliczkę/zadatek. Pan sprzedwca przyjął do moją rzygnację, ale w sprawiie zwrotu zadatku, odesłał mnie do głównej siedziby firmy. Po dwóch tygodniach oczekiwania na odpowiedź z firmy, udalo mi się telefonicznie porozmawiac z prezesem. Odmówił zwrotu zadatku. Czy miał rację? Jesli nie, to co mam zrobic, żeby odsykać pieniądze?